Dr Katarzyna Niewińska jest adiunktką na Wydziale Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego, specjalizującą się w obszarze rynku kapitałowego, technologii finansowych (FinTech), finansowania innowacji i zarządzania portfelem. Jest twórczynią pierwszych w Polsce Studiów Podyplomowych FinTech oraz Akademii ESG na WZ UW, a także od lat łączy działalność naukową z praktyką inwestycyjną, prowadząc fundusz technologiczny KAN Investments.

Polskie uczelnie mają gotowe technologie, patenty i spółki spin-off na światowym poziomie. Problem zaczyna się w momencie, gdy rozwiązanie jest już dojrzałe, ale wciąż „za wczesne” dla klasycznych funduszy VC. W tej luce utyka dziś wiele projektów, które mogłyby konkurować globalnie. Jak ją domknąć i dlaczego biznes wciąż nie widzi w uczelni partnera badawczego, a nie tylko dostawcy wykładowców – tłumaczy dr Katarzyna Niewińska z Wydziału Zarządzania UW.

Kiedy myślimy o współpracy uczelni z biznesem, najczęściej przywołujemy ten sam obrazek: praktyk z firmy przychodzi na zajęcia i dzieli się doświadczeniem ze studentami. Dziś dzieje się to bez większych przeszkód, bo chętnych nie brakuje. Problem w tym, że jest to najłatwiejsza część tej relacji – i zarazem najmniej wykorzystany jej potencjał.

– Najbardziej przełomowych rozwiązań nie da się stworzyć bez zaplecza akademickiego – przekonuje dr Katarzyna Niewińska z Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego, badaczka rynku kapitałowego i nowych technologii. – Jeżeli mamy stworzyć innowacyjną szczepionkę albo rozwiązanie, które wymaga zaplecza laboratoryjnego, to bez dobrych uczelni tego nie zrobimy. Tego nie da się zrobić w przysłowiowych „garażach” – podkreśla.

Jak dodaje, transfer technologii z uczelni do gospodarki w Polsce już działa, a jednym z liderów jest właśnie Uniwersytet Warszawski. – Transfer technologii istnieje. Uniwersytet Warszawski ma dziś najwięcej spółek spin-off – zaznacza. – Naszym uczelnianym przykładem są choćby badania profesora Jacka Jemielitego.

Prof. Jacek Jemielity kieruje Laboratorium Chemii Bioorganicznej w Centrum Nowych Technologii UW oraz jest współtwórcą i prezesem spółki spin-off Uniwersytetu Warszawskiego ExploRNA Therapeutics, powstałej w 2019 r. Zespół rozwija technologię chemicznie modyfikowanego mRNA – tej samej klasy, która umożliwiła powstanie szczepionek mRNA. Opracowane modyfikacje „czapeczki” mRNA znajdują zastosowanie w badaniach klinicznych nad immunoterapią przeciwnowotworową, a spółka pozyskała m.in. ponad 813 tys. dol. z Fundacji Billa i Melindy Gatesów. To dowód, że polska nauka potrafi doprowadzić wynik badań do etapu, na którym można konkurować globalnie.

– Transfer technologii to budowanie innowacyjności naszego kraju. Dobrze byłoby, żeby powstawały start-upy i rozwiązania, którymi możemy się chwalić na całym świecie – mówi badaczka.

Brakujące ogniwo między uczelnią a inwestorem

Skoro transfer technologii działa, dlaczego wciąż zbyt mało wyników badań kończy się produktem rynkowym?

– Po pierwsze, naukowcy potrzebują lepszego wsparcia w procesach grantowych i większego finansowania, bo bez tego  – czy to będzie dotyczyć badań podstawowych, czy wdrożeniowych – nie będziemy rozwijać polskiej nauki. Po drugie, wciąż brakuje dużych środków dla spółek, które dopiero wychodzą z innowacyjnym rozwiązaniem z uczelni na rynek – wylicza dr Niewińska.

Najciekawszy jest jednak punkt trzeci: luka pojawiająca się dokładnie wtedy, gdy rozwiązanie jest już gotowe, ale wciąż zbyt wczesne dla klasycznych funduszy venture capital.

– Sporo spółek finansowanych jest przez fundusze VC, które otrzymują w Polsce finansowanie z Europejskiego Funduszu Inwestycyjnego czy Polskiego Funduszu Rozwoju. Ale te fundusze zwykle inwestują na nieco późniejszym etapie niż ten, na którym znajdują się uczelniane spin-offy – tłumaczy.

Na tę właśnie lukę zaczynają odpowiadać nowe narzędzia. Badaczka zwraca uwagę na program przygotowany przez PFR.

– Niedawno odbyła się konferencja Kapitał dla innowacji ze świata nauki, na której był prezentowany program funduszy VC, gdzie jest przewidywany rodzaj gratyfikacji dla zarządzających funduszami za inwestowanie w spółki z uczelnianym rodowodem, czyli będące efektem transferu technologii. To narzędzie, które realnie może pomóc – ocenia.

Mechanizm jest prosty i oferuje zachęty, by inwestować w projekty o rodowodzie akademickim.

Nauka jako partner badawczy, nie tylko wykładowca

Drugą wciąż niedocenianą rolą uczelni jest bycie partnerem badawczym firm. – Większym wyzwaniem jest to, jak biznes postrzega naukę i co nauka może mu realnie zaoferować – mówi dr Niewińska.

– Jak wygląda to w praktyce, pokazuje przykład z jej stażu naukowego na University of Michigan. W podziemiach instytutu, w którym pracowałam, działało laboratorium z przestrzenią typu HomeLab. W ramach projektu odtworzono mieszkanie z salonem, kuchnią, łazienką i sypialnią. Prowadzono tam badania z udziałem ludzi, obejmujące między innymi pomiary EKG, badania krwi i mapowanie reakcji uczestników. Jednym z celów było sprawdzenie, jak człowiek funkcjonuje w domu, gdy ma protezę. Co jest dla niego stresujące, a co ułatwieniem, jakie usprawnienia można wprowadzić w protezach i realnie je przetestować w eksperymencie. To były badania dla firm medycznych, które chciały udoskonalić swoje protezy – opowiada.

– Uczelnia może tu odgrywać rolę, którą często przypisujemy wyspecjalizowanym firmom, gdzie naukowcy prowadzą realne badania trendów, zachowań konsumenckich i reakcji użytkowników – zauważa badaczka.

Takie laboratoria zachowań konsumenckich zaczynają powstawać także w Polsce, choć na mniejszą skalę. – Dobrze byłoby, gdyby polski biznes dostrzegł potencjał współpracy między tymi dwoma światami – podsumowuje.

Uczelnie i świat biznesu coraz częściej mówią, że chcą współpracować. Problem w tym, że zbyt często sprowadzamy tę współpracę wyłącznie do dydaktyki. Tymczasem ogromna wartość świata nauki ujawnia się przede wszystkim w badaniach, projektach naukowo wdrożeniowych i tworzeniu innowacyjnych rozwiązań. W Polsce mamy ogromny potencjał, kapitał intelektualny i zespoły badawcze, które potrafią pracować na światowym poziomie. Polska nauka potrzebuje jednak lepszego finansowania i większej odwagi w budowaniu mostów między uczelniami, biznesem i rynkiem.

Zobacz też rozmowę w podcaście WZ-ka z biznesem.

dr Katarzyna Niewińska – badaczka związana z Wydziałem Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego zajmująca się rynkiem kapitałowym, technologiami w sektorze finansowym, finansowaniem innowacji. Od 2014 roku prowadzi fundusz technologiczny KAN Investments, który inwestuje na świecie w firmy na wczesnym etapie rozwoju wyróżniające się unikalną technologią.